Corel FORUM Strona Główna Corel FORUM
Forum użytkowników programów firmy Corel. Grafika wektorowa, rastrowa i obróbka zdjęć cyfrowych

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Lista fontów w wersji SE?
Autor Wiadomość
tegraf 
Ekspert
tegraf


Pomógł: 74 razy
Dołączył: 21 Mar 2011
Posty: 1954
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 29 Październik 2013, 05:25   

Artur Miernik napisał/a:
Włosi potrafią zrobić takie „ą” jak trzeba, Amerykanie, murzyni i Eskimosi też pewnie już potrafią. Tylko Niemcy nie chcą.


Arturze, coś Ci się musiało pomylić. Umiejętność połączenia A i symbolu o kodzi 0178, nie może zależeć od narodowości. Czyż nie na tym polega tzw. "polonizacja"?
 
 
Bogumila M.
[Usunięty]

Wysłany: 29 Październik 2013, 13:47   

Nie. Polonizacja polega na wykorzystaniu ogonka zgodnie z zasadami. Bo nie każde połączenie ogonka z literą jest prawidłowe.



Tutaj masz więcej na ten temat.

@Artur, czy oddałeś już głos w sprawie nowego działu? Nie wiem dlaczego nikt propozycji Tegrafa nie poparł, łącznie z nim samym. Jak myślisz, dlaczego?

polonizacja.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 124 raz(y) 11.18 KB

 
 
tegraf 
Ekspert
tegraf


Pomógł: 74 razy
Dołączył: 21 Mar 2011
Posty: 1954
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 29 Październik 2013, 23:54   

Czyli Niemcy nie zatrybili i w swoich fontach z polskimi znakami tego wisiorka o kodzie 0178 dają przy lewej nóżce A? A Eskimosi - potrafią.

Edit: też podzielę się linkiem: http://www.twardoch.com/d...wto/ogonek.html
 
 
Artur Miernik 



Pomógł: 49 razy
Wiek: 53
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 1608
Skąd: Starachowice
Wysłany: 30 Październik 2013, 10:00   

Ha! Bogumiła „poleciała po bandzie” i jej własny przykład obrócił się przeciwko niej. Od czapy był.
A odnośne nowego działu — odpowiedziałem.

Tegraf podjudził nie, to i klecę mały wpis na nasz offtopic-owy temat, ale wymaga on trochę grzebania po dysku i robienia migawek, więc cierpliwości. Jak się uda to dziś go skończę.

Tu tylko pokrótce napiszę, że nie jest to kwestia rzekomego „niezatrybienia” Niemców jak się wyraził Tegraf, tylko niechęci. Kto jak, kto, ale Niemcy mają dobre tryby. Naprawdę, wiedzę i zasady mają już dawno podane na tacy i to w kilku narzeczach. Pewnie dlatego mam dosyć peanów na temat donisłości i szacowności Linotype (do Hell z nimi!), czy URW. Tak, jedni i drudzy mają ładne pisma i chwalą się wybitnymi liternikami, a jednocześnie ignorują nas i są niechlujni. Jak widać — można być zasłużonym niechlujem. Tu nie ma sprzeczności.
Stąd, osobiście wolę Eurofonty, czy nawet stare Bitstreamy. A bundes-fonterzy niech się lepiej poprawią.

------Dodane:---------
Widzę, że w międzyczasie wrzuciłeś Tegrafie łącze do tekstu Adama Twardocha, dzięki czemu mam mniej pisania. Rzecz w tym, że jego wypisy są wodą na mój młyn.
Głównie Twardocha miałem na myśli, pisząc o tym, że nasi już dawno wszystko wytłumaczyli. Chłopina od lat jeździ na wszelkie możliwe sympozja i wyjaśnia, wyjaśnia, wyjaśnia. Tylko bezczelni nie słuchają.
 
 
tegraf 
Ekspert
tegraf


Pomógł: 74 razy
Dołączył: 21 Mar 2011
Posty: 1954
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 30 Październik 2013, 10:20   

Artur Miernik napisał/a:
Głównie Twardocha miałem na myśli, pisząc o tym, że nasi już dawno wszystko wytłumaczyli. Chłopina od lat jeździ na wszelkie możliwe sympozja i tłumaczy, tłumaczy, tłumaczy.


Chciałbym posłuchać takiego tłumaczenia. Może coś źle tłumaczy? Przez ile lat można tłumaczyć, że polskie Ą - to A i farfocel. A jak nie ma farfocla, to może da się z przecinkiem?

Artur Miernik napisał/a:
jednocześnie ignorują nas i są niechlujni. Jak widać — można być zasłużonym niechlujem. Tu nie ma sprzeczności.


Pewnie, że nie ma. Po co się starać, dorysowywać te polskie literki, skoro i tak zapis o braku zgody na modyfikację w Polsce nie obowiązuje, a większość i tak nie widzi różnicy między Ą a A z farfoclem. To i czasu szkoda, i wysiłku. Nie opłaca się.
 
 
Bogumila M.
[Usunięty]

Wysłany: 30 Październik 2013, 10:26   

Artur Miernik napisał/a:
Ha! Bogumiła „poleciała po bandzie” i jej własny przykład obrócił się przeciwko niej. Od czapy był.
Gdzie się coś odwróciło? Wyjaśniłam Tegrafowi, że nie wystarczy połączyć ogonka z literą, żeby powstał prawidłowy znak diakrytyczny. Chyba, że chodzi o to, że Ciebie pytał, a ja odpowiedziałam. A w ogóle chodzi o to, że niektóre czcionki mają przygotowane przez twórców elementy znaków diakrytycznych. Można je wykorzystać.
 
 
tegraf 
Ekspert
tegraf


Pomógł: 74 razy
Dołączył: 21 Mar 2011
Posty: 1954
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 30 Październik 2013, 11:20   

Wydaje mi się Bogumiło, że mylisz przyczynę ze skutkiem.

Bogumila M. napisał/a:
A w ogóle chodzi o to, że niektóre czcionki mają przygotowane przez twórców elementy znaków diakrytycznych. Można je wykorzystać.


Symbol 0178 jest prawie w każdym foncie. Czy da się go wykorzystać do budowy polskiego znaku diakrytycznego? Porównajmy.



Po lewej - A + symbol 0178 z fontu Humanist 531 bez polskich znaków. Wygląda tak sobie.
Po prawej Ą z tego samego fontu, ale spolonizowanego przez Kubę Tatarkiewicza, pochodzi z biblioteki Euro Plus. Widać różnicę między ogonkami. Sam ogonek w foncie spolszczonym też wygląda inaczej.

To, że pod kodem 0178 są często prawidłowe polskie ogonki, wynika z tego, że font jest prawidłowo spolonizowany. W fontach bez polskich znaków pod kodem jest ogonek jakiś tam (farfocel). Ten farfocel w wyniku polonizacji jest też zamieniony na ogonek prawidłowy.

Ale nawet mając prawidłowy ogonek, to często przy porównaniu litery polskiej a litery z dodanym symbolem - widać różnice. Czasami mniejsze, czasami większe - korekta dotyczy miejsca styku symbolu z literą itp.
 
 
Bogumila M.
[Usunięty]

Wysłany: 30 Październik 2013, 12:47   

Nie mam Humanist 531. Ale mam wiele innych czcionek. Również pogrubionych. Branie ogonka z odmiany regularnej i stosowanie go do odmiany pogrubionej nie jest dobrym pomysłem. Poza tym nigdzie nie napisałam, że ten ogonek zawsze jest prawidłowy. Co nie znaczy oczywiście, że nigdy nie jest. Zwłaszcza, że niektóre programy do tworzenia czcionek automatycznie podstawiają ogonki i kreseczki tam, gdzie trzeba. Więc wystarczy raz zaprojektować ogonek i umieścić go w określonym miejscu, by potem w kilka sekund uzyskać określone znaki na swoich miejscach. Zadaniem grafika jest tylko sprawdzić, czy ogonki są prawidłowo ułożone i położone. Po korektach pozostaje tylko scalić glif, żeby ogonek nie fruwał, jak w Arialu.

Jakiś pirat i prawołamacz jest na tyle bezczelny, że przygotował cały program, który dodaje ogonki do czcionek, które ich nie mają.
 
 
tegraf 
Ekspert
tegraf


Pomógł: 74 razy
Dołączył: 21 Mar 2011
Posty: 1954
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 30 Październik 2013, 12:54   

Bogumila M. napisał/a:
Branie ogonka z odmiany regularnej i stosowanie go do odmiany pogrubionej nie jest dobrym pomysłem.


W przykładzie w moim poście, symbol i litera A po lewej stronie są odmiany pogrubionej - oba znaki. To, że zdaje Ci się, że są odmiany różnej, świadczy tylko o tym, jak dennej jakości jest takie proste - mechaniczne wręcz - połączenie.

Edit:

Bogumila M. napisał/a:
Więc wystarczy raz zaprojektować ogonek


Wystarczy zaprojektować - zgodnie z polską tradycją, szkołą i czymś tam jeszcze. Wtedy takie połączenie przeprojektowanego ogonka z literą - może być do zniesienia. W przeciwnym wypadku wychodzi jak widać. Ale większości i tak to wystarczy.
 
 
Artur Miernik 



Pomógł: 49 razy
Wiek: 53
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 1608
Skąd: Starachowice
Wysłany: 30 Październik 2013, 13:28   

Polacy nie gęsi
tegraf napisał/a:
Chciałbym posłuchać takiego tłumaczenia. Może coś źle tłumaczy? Przez ile lat można tłumaczyć, że polskie Ą - to A i farfocel. A jak nie ma farfocla, to może da się z przecinkiem?

Ano zapewne tłumaczy w tych wykładach mniej więcej tak, jak napisał na stronie. Bywa na Association Typographique Internationale. Podane łącze prowadzi do spisu delegatów wraz z poruszanymi przez nich zagadnieniami.
Pytanie jest odwrotne, Tegrafie: przez ile lat można nie słuchać?

Po co się starać dla cudzego plebsu?
tegraf napisał/a:
(…) Po co się starać, dorysowywać te polskie literki, skoro i tak zapis o braku zgody na modyfikację w Polsce nie obowiązuje, a większość i tak nie widzi różnicy między Ą a A z farfoclem. To i czasu szkoda, i wysiłku. Nie opłaca się.

Większość zawsze nie widzi różnicy i nie dotyczy to tylko nas, ale i wszystkich narodów. Tak ma większość, że jest jej wszystko jedno. Bo jest ślepa. Tymczasem dobre rzeczy i tak robić trzeba. Dodam, że mimo istnienia większości.
Gdyby większości nie uczono pisania, to sama z siebie niczego by nie zrobiła i pozostała niepiśmienna.

Prawo chroniące kształt glifu przed zmianami ma sens, gdy glif ma prawidłowy zarys. Jeśli kształt jest wadliwy, wówczas prawo strzeże błędu. Dzięki takim zapisom niechlujstwo hergestellt in Linotype stawia się na cokole, przez co mamy do czynienia z trwaniem bubla. Takie głupie prawo trzeba omijać.
Być może sposobem na radzenie sobie z ignorancją obcych cyfro-giserni jest cytat z twardochowej strony:
Adam Twardoch napisał/a:
Characters in many typefaces shown here have been modified under license. Other character modifications were performed without de-compiling/rearranging the original code.

Czyli rysujemy od początku, ale patrząc na oryginał.

Ignorancja, czy tylko z niewiedzy?
Jeśli gdzieś widzę problem to w ignorancji Zachodu. Ignorancja ta dotyczy innych kultur niż rodzima i zwykle bierze się z niewiedzy. Wówczas wystarczy spokojnie tłumaczyć, na przykład tak, jak to robi Adam Twardoch: jedzie do nich, daje lekcje po tamizjańsku i pokazuje im obrazki.
Przykład: Na początku w ogóle nie było ogonków, więc wszyscy dorabialiśmy. Parę osób znało zasady i robiło to dobrze. Jednak rzesza miśków od wizytówki, pieczątek i plotera nawet nie wiedziała, że czegoś nie wie i radziła sobie przecinkiem bądź brewisem. Aż tu nagle bitstreamowcom wpadł do głowy pomysł, że może by tak zlecić sprawę Polakowi i od tej pory miśki już nie musiały niczego dorabiać. Było dobrze. Niestety zobaczyli to Niemcy i w miarę szybko pojawiły się bundes-farfocle specjalnie na polski rynek. Pamiętacie te czasy? Mówiono: Phi, masz Bitstreamy… Bitstreamy to staroć, ja mam URW. Aj waj, URW to cymes. Must have. You must to have! Widocznie Niemiec — nie Amerykanin i się Polaka nie spyta. Widocznie lepiej wie, lub ma dalej. Zagadka brzmi: jakim cudem misiek od pieczątki w bramie ma wiedzieć jak wygląda polski ogonek, skoro uczył się na tej niemieckiej dywersji fontowej? Skoro dobrego przykładu nie widział?
Czyli pojawił się jeden Tatarkiewicz, co zrobił co trzeba, ale nie pokazał jak. A to za mało. Więc przybył następny, co zaczął uczyć. Z nauką, jak to z nauką, minęło parę lat i przyniosła efekty: Najpierw zobaczyłem u Amerykanów skrojone na miarę polskie diakrytyki. Weźmy takie Adobe, które niemal od razu wskoczyło z braku ogonów na ogony urocze — chyba bez pośrednich form poślednich jak farfocle.
Inni Polacy też pracowali, głównie w metaposcie i metatype1, dostarczając światu coraz lepiej skrojonych pism polskich i to w formie otwartego kodu (choćby Antykwy Pułtawskiego i Toruńska, czy kilka rodzin TeXGyre). Te wysiłki wspólnie przyniosły edukacyjny efekt. Zachód zaczął wiedzieć i wiedzy używać. Z wyjątkiem… URW i Linotype.

Wiedza jest dostępna. Podsumuję:
  • w formie gotowych przykładów o kodzie własnościowym,
  • w formie gotowych przykładów o kodzie otwartym,
  • w formie wykładów na imprezach uchodzących za liternicze think-tank-i,
  • w formie omówień, głównie po tamizjańsku, na przykład w internecie.
Co do sympozjów, zapewne obecni są na nich ludzie ze wspomnianych niemieckiech firm, a przynajmniej niekiedy firmy te bywają sponsorami tych spotkań, toteż nie ma wymówki, że wiedza do nich nie dotarła.
Pragnę zwrócić uwagę na to, że niewiedza nie jest jedynym obliczem ignorancji. Jej drugi wizerunek to niechęć, zatwardziałość, czasem pogarda, słowem — działanie umyślne.
Dlatego dopatruję się u Niemców uporu.

Wstyd
Co trzeba? Ano zawstydzić umyślnego ignoranta.
Nie nie zgadzam się z Tegrafem, jakoby szło o to, że dla Polaków ogonków nie warto zrobić dobrze, bo się nie opłaca. Najbardziej nie opłaca się wstyd. Jeśli ichnie firmy liternicze (i nie tylko) wolą nam wciskać buble — zostawmy ich. Sami róbmy dobrze i nauczmy narody chętniejsze do współpracy. I kupujmy ich produkty. Wówczas Niemcy sami naprawią swoje buble.
URW — shame on you, Linotype — shame on you!

Bogumiło — nie. Nie o to chodzi. Chciałaś dobrze, tylko „uszminkowałaś” przykład. Za bardzo go podkręciłaś i wyszło śmiesznie.

----Dodane po niewczasie:------
  • Dodałem odnośniki,
  • poprawiłem błąd w tamizjańskim,
  • zamieniłem „metafont” na „metapost”.
 
 
Bogumila M.
[Usunięty]

Wysłany: 30 Październik 2013, 13:30   

tegraf napisał/a:
W przykładzie w moim poście, symbol i litera A po lewej stronie są odmiany pogrubionej - oba znaki. To, że zdaje Ci się, że są odmiany różnej, świadczy tylko o tym, jak dennej jakości jest takie proste - mechaniczne wręcz - połączenie.
Nigdzie nie napisałam, że te ogonki zawsze są prawidłowe. Jeśli zaś tylko mnie zadaje się, że pochodzą z różnej odmiany, to skąd Ty wiesz, że ten ogonek jest nieprawidłowy, a nie ten przyklejony przez Kubę Tatarkiewicza? Poza tym czcionka czcionce nierówna. Mój Humanist z Corela nie tylko kształtem różni się od Ariala, ale i ogonki odmiany regularnej i półgrubej są różne.




Artur Miernik napisał/a:
Bogumiło — nie. Nie o to chodzi. Chciałaś dobrze, tylko „uszminkowałaś” przykład. Za bardzo go podkręciłaś i wyszło śmiesznie.
Nie, przyjacielu, nie wyszło śmiesznie. Wyszło jak miało wyjść w odpowiedzi na pytanie (skierowane do Ciebie)
Cytat:
Czyż nie na tym polega tzw. "polonizacja"?
Bo nie na tym polega "polonizacja", co byłeś łaskaw sam obszernie wyjaśnić w swoim wpisie powyżej z tą różnicą, że nie zamieściłeś żadnego przykładu.

hum531.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 121 raz(y) 50.28 KB

 
 
tegraf 
Ekspert
tegraf


Pomógł: 74 razy
Dołączył: 21 Mar 2011
Posty: 1954
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 30 Październik 2013, 13:50   

Bogumila M. napisał/a:
Jeśli zaś tylko mnie zadaje się, że pochodzą z różnej odmiany, to skąd Ty wiesz, że ten ogonek jest nieprawidłowy, a nie ten przyklejony przez Kubę Tatarkiewicza? Poza tym czcionka czcionce nierówna. Mój Humanist z Corela nie tylko kształtem różni się od Ariala, ale i ogonki odmiany regularnej i półgrubej są różne.


Będziemy teraz rozprawiać, czyj Humanist lepszy? Użyłem jakiegoś Humanista w celu pokazania problemu. Tylko.

Bogumila M. napisał/a:
Bo nie na tym polega "polonizacja", co byłeś łaskaw sam obszernie wyjaśnić w swoim wpisie powyżej z tą różnicą, że nie zamieściłeś żadnego przykładu.


Czytałaś artykuł A. Twardocha? Podam link raz jeszcze: http://www.twardoch.com/d...wto/ogonek.html

___________________________


Artur Miernik napisał/a:
Prawo chroniące kształt glifu przed zmianami ma sens, gdy glif ma prawidłowy zarys. Jeśli kształt jest wadliwy, wówczas prawo strzeże błędu.


Do dyskusji jest kwestia: kto jest uprawniony do stwierdzenia wadliwości kształtu. I czy samo stwierdzenie wadliwości uprawnia do modyfikacji. Ale to już by był off-topic do już i tak off-topicu.
 
 
Bogumila M.
[Usunięty]

Wysłany: 30 Październik 2013, 13:58   

tegraf napisał/a:
Będziemy teraz rozprawiać, czyj Humanist lepszy? Użyłem jakiegoś Humanista w celu pokazania problemu. Tylko.
Nie wiem o czym będziesz teraz rozprawiał. Użyłeś jakiegoś kroju, który nie jest podobny do innego kroju o tej samej nazwie żeby wykazać... Właśnie, co chciałeś wykazać kochany Tegrafie? Że zamiast sobie ułatwić życie i posłużyć się gotowym ogonkiem należy za każdym razem tworzyć go od podstaw?
 
 
Artur Miernik 



Pomógł: 49 razy
Wiek: 53
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 1608
Skąd: Starachowice
Wysłany: 30 Październik 2013, 13:59   

Tak Tegrafie, tylko mamy do czynienia z producentem, któremu nie chce się naprawiać wadliwego towaru. A kto ma prawo oceniać — użytkownicy. Sam wytknąłeś przykład złego ogonka i obok pokazałeś dobrą robotę.
 
 
Bogumila M.
[Usunięty]

Wysłany: 30 Październik 2013, 14:02   

Gdyby Ci umknęło, drogi Arturze, to rozjuszyło Tegrafa zdanie:
Cytat:
Żeby ułatwić łamanie prawa dodam, że zamiast tworzyć ogonek można gotowy wstawić trzymając lewy Alt i z klawiatury numerycznej wybierając kod 0178 (˛), a kreseczkę nad c znajdziemy pod kodem 0180 (´). Trzeba jednak pamiętać, że nie wszystkie czcionki mają w tych miejscach przygotowane do użycia symbole.
Nie mnie oceniać kto się czepił, kogo i o co. Ale jeśli o coś apelujesz, to kieruj ten apel pod właściwy adres, błagam. Bo koledze ubzdurało się, że każdy, kto sobie coś na własną rękę poprawi to przestępca.
 
 
Artur Miernik 



Pomógł: 49 razy
Wiek: 53
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 1608
Skąd: Starachowice
Wysłany: 30 Październik 2013, 14:13   

Bogumiło, co do ogólnej myśli — zgoda.
 
 
tegraf 
Ekspert
tegraf


Pomógł: 74 razy
Dołączył: 21 Mar 2011
Posty: 1954
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 30 Październik 2013, 14:19   

Bogumila M. napisał/a:
Właśnie, co chciałeś wykazać kochany Tegrafie? Że zamiast sobie ułatwić życie i posłużyć się gotowym ogonkiem należy za każdym razem tworzyć go od podstaw?


Dla mnie Bogumiło droga, dalsza dyskusja na ten temat z Tobą przestaje mieć jakikolwiek sens. Zamiast się odnosić do argumentów, kierujesz dyskusję w stronę nieistotnych szczegółów. Czytałaś ten artykuł, czy nie? Zresztą: rób co chcesz. Dla mnie EOT.

Artur Miernik napisał/a:
producentem, któremu nie chce się naprawiać wadliwego towaru. A kto ma prawo oceniać — użytkownicy


To trochę pachnie anarchią. Jest producent i jego święte prawo własności. Font w prawie autorskim jest traktowany jak program - przynajmniej w nas. Użytkownik fontu nie jest jego właścicielem - jest licencjobiorcą, a to bliżej leasingu niż zakupu. Samochody w leasingu można serwisować tylko częściami oryginalnymi, o przeróbkach nie ma mowy.

Niestety, nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że taka uznaniowość w ocenie wadliwości daje prawo do modyfikacji. Cytowane przez Bogumiłę zapisy ustawy mówiące o sytuacji, w której modyfikacja jest konieczna do prawidłowego działania programu komputerowego - nie mają tu zastosowania. Font nie musi mieć polskich znaków - to dobra wola producenta. Teoretycznie wyobrażam sobie też sytuację, że producent nie chce, aby font miał polskie znaki. Co wtedy?

Licencja jest licencją. Nie ma w licencji zgody - to nie ma.

Bogumila M. napisał/a:
ubzdurało się, że każdy, kto sobie coś na własną rękę poprawi to przestępca.


Tak, Bogumiło, ubzdurało się. Też Cię pozdrawiam.
 
 
Artur Miernik 



Pomógł: 49 razy
Wiek: 53
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 1608
Skąd: Starachowice
Wysłany: 30 Październik 2013, 14:36   

Tegrafie, rzeczywiście jest w moim stanowisku nieco przekory, a to dlatego, że, jeszcze raz to napiszę: mamy do czynienia z producentem, który nie chce naprawić wadliwego towaru. Taką postawę uważam za siłową, więc obieram pozę przeciwną, jako jedynie adekwatną.

W ogólności jestem za tym, by bubli nie kupować. Oraz powiadomić użytkowników o wadzie towaru — co niniejszym czynię, a w miarę możliwości dokładnie ją pokazać.
Idealnym rozwiązaniem jest kupowanie własnych, dobrze skrojonych produktów, nauczanie obcych producentów i piętnowanie tandeciarzy. Akurat taka postawa nie narusza dóbr intelektualnych wydawcy fontu.

Uroda polskich wydawnictw jest mi bliższa, niż prawo własności intelektualnej jakiegoś bubloroba.
 
 
tegraf 
Ekspert
tegraf


Pomógł: 74 razy
Dołączył: 21 Mar 2011
Posty: 1954
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 30 Październik 2013, 14:52   

Arturze, Twój wpis (bardzo dobry zresztą, gratuluję) - sugeruje, że niemieccy polonizatorzy za bardzo do roboty się nie przykładają. Ale to przypadek szczególny - wątek zaczął się nie od problemu poprawiania źle zrobionych polskich diaktryków, ale od dodawania ich do fontów bez polskich znaków.

O ile uroda polskich wydawnictw moje dość pryncypialne podejście do sprawy łamania zapisów w licencji, może "zluzować" - w przypadku poprawiania, tak tworzenie zupełnie nowego bytu - już nie.
 
 
Bogumila M.
[Usunięty]

Wysłany: 30 Październik 2013, 17:03   

Wynika z tego, że kupując pełną wersję Corela mam prawo napisać za pomocą większości dołączonych czcionek Zolcia, ale nie wolno wykorzystać dołączonych do tych czcionek znaków i napisać Żółcią, bo właściciel praw autorskich do czcionki sobie tego nie życzy. Chciałabym zobaczyć którąś z prac Tegrafa zgodną z wymogiem licencji Corela:
Cytat:
Użytkownik może dodać dowolne obrazy lub klipy, czcionki lub próbki do własnej pracy i publikować, wyświetlać oraz dystrybuować swoją pracę w dowolnych mediach, pod warunkiem, że w swojej pracy dołączy informacje o prawach autorskich, zawierające powiadomienie o własności prawach autorskich Użytkownika oraz firmy Corel w następujący sposób: „Copyright (c) 201__ [Nazwisko Użytkownika], Corel Corporation oraz licencjodawcy. Wszelkie prawa zastrzeżone."
 
 
tegraf 
Ekspert
tegraf


Pomógł: 74 razy
Dołączył: 21 Mar 2011
Posty: 1954
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 30 Październik 2013, 17:34   

Możesz sobie poźółcić dorysowując ogonki w tekście bez ogonków. Ale nie możesz modyfikować pliku z fontem. Ty między obiema metodami postawiłaś znak równości.

Bogumila M. napisał/a:
Chciałabym zobaczyć którąś z prac Tegrafa zgodną z wymogiem licencji Corela:


Wszystkie. Nie używam klipartów Corela, nie używam fontów dołączonych do pakietu. Inwestycję w niezależne pakiety fontów traktuję na równi (w sensie potrzeb) z zakupem programu.
 
 
Bogumila M.
[Usunięty]

Wysłany: 30 Październik 2013, 19:27   

I zgodnie z warunkami licencji nie łamiesz prawa, bo modyfikujesz glify dodając do nich ozdobniki, ale tylko je drukujesz lub wycinasz. Bo nie dotykasz pliku. Ciekawe rozumowanie.
Cytat:
Licencjobiorca nie ma prawa tworzyć lub dystrybuować pomiędzy stronami nie wymienionymi w Licencji dokumentów lub grafiki zawierającej załączoną kopię Software Fontowego w postaci obrazu całości lub znacznej ilości zestawu znaków projektu kroju pisma zamieszczonego w Software Fontowym.
Już długi tekst napisany za pomocą software'u fontowego naruszy warunki licencji, bo zostanie użyta całość lub znaczna ilość zestawu znaków projektu kroju pisma zamieszczonego w Software Fontowym. Tylko tym, którzy nie czytają warunków użytkowania wydaje się, że prawa nie łamią jeśli robią tylko to, co im się wydaje, że mają prawo robić. Linkowałam artykuł w którym były opisane firmy, które opłacały licencje, a mimo to łamały prawo.

Zgodnie z tym rozumowaniem jak tylko nie poprawiam pliku dowolnego znaku firmowego, to sobie mogę go modyfikować i publikować do woli.
 
 
Artur Miernik 



Pomógł: 49 razy
Wiek: 53
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 1608
Skąd: Starachowice
Wysłany: 30 Październik 2013, 19:35   

Cytat:
„Copyright (c) 201__ [Nazwisko Użytkownika], Corel Corporation oraz licencjodawcy. Wszelkie prawa zastrzeżone."
Ojej. Co za klauzula! Ale ta licencja corelowa wydaje mi się niewiążąca w odniesieniu do krojów pism załączonych do Corela. Przecież to są fonty na licencji Bitstrime'a, ITC i Linotype, nie zaś Corela. Corel z własnych fontów już się dawno wycofał.
 
 
Bogumila M.
[Usunięty]

Wysłany: 30 Październik 2013, 19:53   

Artur Miernik napisał/a:
Ale ta licencja corelowa wydaje mi się niewiążąca w odniesieniu do krojów pism załączonych do Corela. Przecież to są fonty na licencji Bitstrime'a, ITC i Linotype, nie zaś Corela. Corel z własnych fontów już się dawno wycofał.
Przecież tam nie ma mowy o tym czyje są fonty, tylko o tym, że jeśli w projekcie wykorzystano fonty dołączone doi pakietu, to należy taki projekt obowiązkowo opatrzyć taką klauzulą. W przeciwnym razie to jest przestępstwo i podpada pod liczne paragrafy.
 
 
tegraf 
Ekspert
tegraf


Pomógł: 74 razy
Dołączył: 21 Mar 2011
Posty: 1954
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 30 Październik 2013, 20:14   

Bogumila M. napisał/a:
I zgodnie z warunkami licencji nie łamiesz prawa, bo modyfikujesz glify dodając do nich ozdobniki, ale tylko je drukujesz lub wycinasz. Bo nie dotykasz pliku. Ciekawe rozumowanie.


Nie ma w tym dziwnego. Należy rozróżnić ochronę krojów (wizerunków) pism (prościej: kształtów liter i znaków) a ochronę fontu - czyli cyfrową reprezentację tychże krojów.

Czy modyfikacja kształtu liter jest zabroniona?

Kroje pism nie są chronione w USA (poza nielicznymi wyjątkami), są za to chronione w Europie, o ile spełniają wymogi dla utworów chronionych (podobnie jak np. zdjęcia) - czyli odznaczają się oryginalnością i indywidualnością. Ale o tym decyduje sąd. Zatem pewnie w jakiś przypadkach nawet taka modyfikacja (poprzez dorysowanie ogonków na tekście bez nich) może być niedozwolona, ale też nie znam kroju w ten sposób chronionego.

Za to font (jak każdy program komputerowy) jest chroniony. O zakresie tej ochrony decyduje autor, poprzez zapisy w licencji.

Dodatkowo: chroniona może być też nazwa kroju (np. Frutiger w Linotype to to samo co Humanist 777 w Bitstream, bo dwóch Frutigerów być nie mogło).

Edycja:
O tym wszystkim pisał A. Twardoch w tekście "Fonty: popyt, podaż,paragraf" dostępnym tutaj: http://www.typo.pl/2011/0...z-paragraf/pdf/ - chwilowo (podobno ze względu na włamania) niedostępny, ale można dotrzeć przez archiwum Google.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies, aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
         
Strona wygenerowana w 0.22 sekundy. Zapytań do SQL: 12