Corel FORUM Strona Główna Corel FORUM
Forum użytkowników programów firmy Corel. Grafika wektorowa, rastrowa i obróbka zdjęć cyfrowych

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Ile może zarobić grafik komputerowy
Autor Wiadomość
kamilg46 
Bywalec
kamilg46


Wiek: 40
Dołączył: 01 Kwi 2010
Posty: 49
Skąd: Trzebinia
Wysłany: 25 Czerwiec 2011, 22:26   Ile może zarobić grafik komputerowy

Witam czy wiecie jakie są zarobki początkujących grafików a ile wyciągają ci już bardziej zaawansowani, a ile można zarobić miesięcznie robiąc tylko same wizytówki i ulotki. Pozdrawiam
 
 
 
Cysorz 



Pomógł: 207 razy
Dołączył: 01 Sty 2011
Posty: 3146
Skąd: Kraków
Wysłany: 25 Czerwiec 2011, 23:54   

Dla "początkujących" nie ma ofert.
Ci, co wiedzą co to DTP mogą liczyć na 1200-1500 na rękę.
Fachowcy - to już ruletka - może to być 3000, może równie dobrze 7000.

Freelanserzy mają swoje własne stawki...
 
 
joannaw.79 
Fachowiec



Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 13 Cze 2011
Posty: 269
Skąd: Kraków
Wysłany: 26 Czerwiec 2011, 09:55   

Tylko wizytówki i ulotki, hmm zrób DOBRĄ ulotkę, to wcale nie jest takie proste... Jeśli chodzi o zarobki to jest różnie, w zależności od zlecenia i tu rozstrzał jest od 1500 PLN do 5000 PLN miesięcznie.
 
 
koncentrat 
Początkujący


Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 15
Skąd: z Polski
Wysłany: 26 Czerwiec 2011, 16:27   

to dobre :-D 5 tysięcy? Ja takiego nie widziałem - może w Warszawie bo nie u nas na prowincji :-D :)
Jak to mówią każdy prywaciarz najchętniej da dwa pińcet - jedno pińcet podstawy, a drugie pińcet premii bardzo uznaniowej :-D
A poważnie to dostaniesz tyle ile wywalczysz po ciężkich bojach do krwi ostatniej - w Opolu jeśli masz opanowanego Corela, pakiet Adobe oczywiście ze składem, potrafisz dobrze robić zdjęcia albo strony internetowe to dostaniesz 2 tys. - pod warunkiem, że na pytanie "ile chciałby Pan zarabiać?" nie palniesz głupoty pt. "a ile jet przyjęte w Państwa firmie?", bo wtedy dostaniesz tyle co w Biedronce.
 
 
F-Głowy
Ekspert
"Postać F-Głowego"



Wersja CorelDRAW: X4 i X5
Dołączył: 27 Kwi 2011
Posty: 875
Skąd: Z łona matki
Wysłany: 26 Czerwiec 2011, 18:17   

Nie chce coś mi się wierzyć w te Wasze wypisane tutaj sumki.
Grafik - praca jak każda inna. Robiąc w agencji dostaniesz ze dwa klocki. Czyli 2 tysiące złotych w moim rozumieniu. Freelancersko znacznie mniej, płacone od robocizny. Tu już sam jesteś sobie panem więc ciągnij ile tylko możesz.

@koncentrat - ja też się z tego śmieję. Ta, 5 tysięcy miesięcznie. Pobożne życzenia.
 
 
joannaw.79 
Fachowiec



Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 13 Cze 2011
Posty: 269
Skąd: Kraków
Wysłany: 26 Czerwiec 2011, 19:25   

5 000 mam z projektów + druk, bo i na tym zarabiam.
 
 
chezare 



Pomógł: 402 razy
Dołączył: 24 Gru 2010
Posty: 4551
Skąd: Grodzisk Mazowiecki
Wysłany: 26 Czerwiec 2011, 21:43   

Czasy takie, że ludzie nie szanują własnej pracy. Ja się nawet nie bardzo temu dziwię, bo jak kobita, przepraszam panie, notorycznie jęczy, że nie ma w co się ubrać, a dziecko płacze że głodne, to człowiek zrobi każdą robotę prawie za darmo i tutaj koło się zamyka.
Pracowałem kiedyś w dużej firmie elektronicznej i miałem kolegę informatyka. On był zawodowcem a ja amatorem, który został informatykiem przez przypadek, bo taka była potrzeba chwili. To były zamierzchłe czasy kiedy znakomita większość ludzi w tym kraju komputera na oczy nie widziała, a nawet nie wiedziała co to jest. Zarabialiśmy jak na tamte czasy całkiem przyzwoite pieniądze, ale on mówił zawsze tak, Cezar jak by ktoś szukał informatyka i będzie dawał mniej niż 5 tys. to mnie nie budź. Ta kwota wymyślona w tej chwili przeze mnie, bo nie pamiętam o jakie sumy w tamtych czasach chodziło była 10 razy wyższa od przeciętnej pensji. Ten gość szanował własną wiedzę i umiejętności. Dzisiaj jest znacznie gorzej, bo raz że kryzys, a dwa internet, w którym pełno magików, którzy wizytówki robią po 2 gr za sztukę, a banery drukują po 10 zł za metr kwadratowy i wszystko pięknie działa do momentu kiedy chińska maszyna się rozkraczy i trzeba wezwać serwis, wtedy bajka się kończy. Pozwolę sobie nie zgodzić się z kolegami, że grafik to taki sam zawód jak szewc czy szklarz, grafik to gość, który większość pracy wykonuje głową. Do tego trzeba mieć odrobinę talentu bo nie wszystkiego da się nauczyć. Komputery, programy i cały ten technologiczny bałagan to tylko narzędzia, które pomagają i ułatwiają pracę. W tym zawodzie ciągle najlepszymi narzędziami pozostają kartka papieru i ołówek. Co do zarobków to wszyscy macie rację. Są tacy którzy pracują za tysiąc złotych miesięcznie i tacy którzy mają takie nazwiska, że mogą sobie pozwolić na rzucanie sumami, o których zwyczajny zjadacz chleba myśli w kategorii lat pracy. Jedno jest pewne, żeby do takiego poziomu dojść potrzeba dużo czasu. W Polsce, jak dobrze pójdzie zacznie być normalnie za jakieś 20 lat bo w gospodarce cuda się raczej nie zdarzają, a inni nie chcą stać w miejscu. Niestety.
 
 
Cysorz 



Pomógł: 207 razy
Dołączył: 01 Sty 2011
Posty: 3146
Skąd: Kraków
Wysłany: 26 Czerwiec 2011, 23:03   

Grunt to "zahaczyć" się w jakiejś firmie, gdzie szefostwo nie będzie krzywo patrzyło na dodatkową działalność. Ja pracuję w drukarni cyfrowej, gdzie poważniejszego składu nie robimy - zazwyczaj kończy się na impozycji. Pensję mam jaką mam, ale ZUS jest płacony - a to największy haracz, jaki w Polsce trzeba zapłacić. A resztę robię w domu po godzinach - czy to foldery, czy wizytówki - nieważne. Grunt, że są z tego dodatkowe pieniążki. A szefostwu jest to nawet na rękę, bo wiadomo - jak zrobię coś nadającego się do druku na cyfrę to i firma zarobi ;)
W duuuuużym uproszczeniu, ale chyba wiadomo o co chodzi...
 
 
Sponsi 
Profesjonalista


Pomógł: 11 razy
Dołączył: 26 Lis 2007
Posty: 482
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 27 Czerwiec 2011, 08:17   

Właśnie grafik NIE jest pracą jak każda inna. Tak samo nauczyciel, lekarz, itd. itp. Grafik jest specjalistą, to nie jest tak, że bierzesz blondynę po handlówce i ona może być grafikiem. Pewnie, grafik grafikowi nierówny... liczy się też gdzie zarabiamy, jakie usługi oferujemy, w jaki sposób, jak dbamy o swój warsztat, image, jak potrafimy się sprzedać itd. itp.
Pewnie, że siedząc w jakiejś prymitywnej poligrafii na obrzeżach Koszalina dostaniemy mniej niż freelancer robiący fuchy dla 3-4 agencji w Warszawie...

Ja wiem jedno: nie ma co się śmiać na kwoty 5000... i nie wierzyć. Jakkolwiek w kraju jest kryzys i dziadostwo, to jednak idzie zarobić w mediach cyfrowych/poligrafii, tylko trzeba pracować nad swoim warsztatem, rozwijać się... i przede wszystkim cenić. Biorąc 2 "tysiaki" po prostu psujecie rynek : )

Ja zauważyłem coś innego - tak, jak w innych branżach (oprócz najbardziej prymitywnych branż typu telemarketing) jest słabiutko z pracą, tak w grafice, informatyce jest praca, ale rzeczywiście - bardzo często za te 2 tysiaki, bo wolą wziąć absolwenta i niech się chłopaczek przysposabia do zawodu "jako tako" niż doświadczonego, wydajnego, profesjonalnego miazgatora za 3-4 tysiaki. Niestety, życie w kraju drogie, a szczytem parodii by było, aby ludzie o wysokich zdolnościach zarabiali grosze. Bo to ani kredytu, ani Macbooka, ani wakacji w Egipcie nie opłacisz ; )

Ja marzę o etacie w firmie, w której będę dobrze traktowany i będę miał szansę pracować nad wieloma ciekawymi projektami, z różnych technologii. Mnie osobiście nie bawi już "etat za 2 patole i fuchy".. to nie jest życie tak naprawdę. Wolę totalnie robić freelancersko, kombinować i czekać na swoją szansę niż iść jako murzyn do jakiegoś śmiesznego studyjka, gdzie na 15 metrach kwadratowych siedzą 4 osoby i dłubią bzdury dla szefa. Ooo nie.. nie mam 25 lat bez doświadczenia i oleju w głowie...

Cenić się! Edukować, rozwijać, być jak najbardziej profesjonalnym, a w końcu zrozumieją szefowie i klienci, że lepiej profesjonalistę za 4-5-6k niż dzieciaka po studiach, który przebalował te studia z ziomalami i zadowoli się 2 tysiakami...

EDIT:
@joannaw.79 niżej
otóż i to....
Ostatnio zmieniony przez Sponsi 27 Czerwiec 2011, 08:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
joannaw.79 
Fachowiec



Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 13 Cze 2011
Posty: 269
Skąd: Kraków
Wysłany: 27 Czerwiec 2011, 08:22   

Ja mam tak: jestem wspólniczką drukarni offsetowej i jednocześnie pracuje dla agencji reklamowej, czego nie zarobie na projektach to dorabiam na druku i często jest tak, że z druku mam więcej niż z projektów. Ale ZUS i podatki trza samodzielnie opłacić. Nie mówiąc o papierze, kosztach uruchomienia maszyny, drukarzu... Jak musiałam opłacić legalne programy graficzne (oczywiście na kredyt) to już przestałam robić "wizyyyyytówka panie za 20 złotych".
 
 
joannaw.79 
Fachowiec



Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 13 Cze 2011
Posty: 269
Skąd: Kraków
Wysłany: 27 Czerwiec 2011, 08:31   

chezare napisał/a:
Jak szef mówi, nie może być tak żeby jedną ulotkę robić dwie godziny, to pokazuję mu krzesło i mówię proszę bardzo, zrób szybciej. Pakuję torbę i wychodzę. Potem czekam spokojnie na telefon. Jak kiedyś nie zadzwoni, to nie będę płakał.


Ja wtedy mówię: spoko, wyluzuj, w dwie godziny i tak nie zdążymy :D ale to już podchodzi pod humor branżowy pod tytułem: przychodzi klient i mówi na wczoraj?? To ja bym wczoraj przyszedł. :D:D:D Kocham tą pracę choć ma swoje wady.
 
 
kula69 


Wersja CorelDRAW: x5
Pomógł: 71 razy
Wiek: 56
Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 890
Skąd: Koszalin
Wysłany: 27 Czerwiec 2011, 18:59   

dopóki będą ogłoszenia "projekt w cenie druku" a druk za 10 zł to będzie dno, i nawet sława biura nic nie da bo... duże firmy też pomału przestają płacić normalne stawki i szukają taniochy
 
 
joannaw.79 
Fachowiec



Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 13 Cze 2011
Posty: 269
Skąd: Kraków
Wysłany: 27 Czerwiec 2011, 19:53   

My bierzemy 250 PLN za projekt z 3 poprawkami ale nazywa sie to "projekt w cenie druku"
 
 
kula69 


Wersja CorelDRAW: x5
Pomógł: 71 razy
Wiek: 56
Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 890
Skąd: Koszalin
  Wysłany: 27 Czerwiec 2011, 22:08   

joannaw.79 napisał/a:
My bierzemy 250 PLN za projekt z 3 poprawkami ale nazywa sie to "projekt w cenie druku"

to raczej nie o takie "w cenie druku" mi chodziło :-D , chyba że druk = 0zł. A załatwić sobie 20 projektów miesięcznie za które klient chce zapłacić i płaci 250pln - szacunek, ja robię 20 -25 ale pod cyfre i wielki format i tyle nie wyrabiam ("5000 mam z projektów + druk" podkreślenie moje).
 
 
joannaw.79 
Fachowiec



Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 13 Cze 2011
Posty: 269
Skąd: Kraków
Wysłany: 28 Czerwiec 2011, 09:02   

no te 250 dolicza sie kosztów i marży, więc tak naprawdę nie ma druku bez projektów, ale tego klient nie musi wiedzieć.
 
 
F-Głowy
Ekspert
"Postać F-Głowego"



Wersja CorelDRAW: X4 i X5
Dołączył: 27 Kwi 2011
Posty: 875
Skąd: Z łona matki
Wysłany: 28 Czerwiec 2011, 11:54   

No właśnie. Mówiliśmy o grafiku a nie o udziałowcu w drukarni plus grafiku :)
Tak jak się podsumowało swe działalności to nie dziwota, że zarobki są duże.
Autorowi pytania na pewno chodziło o to ile zarobi przeciętny grafik przyjęty do firmy - agencji reklamowej.
 
 
Sponsi 
Profesjonalista


Pomógł: 11 razy
Dołączył: 26 Lis 2007
Posty: 482
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 28 Czerwiec 2011, 12:13   

Ale to nie tak, że przeciętny grafik ma za miskę ryżu pracować... tak, jak pisałem - udoskonalać warsztat, a w pewnym momencie poprosić przynajmniej o 120-140 procent średniej krajowej : )
 
 
Luzik 
Bywalec



Pomógł: 2 razy
Dołączył: 29 Kwi 2011
Posty: 30
Skąd: Wa-wa
Wysłany: 28 Czerwiec 2011, 14:25   Pojęcia-definicje

Witam
Moim zdaniem należałoby zdefiniować określenia:
1. Grafik-wiadomo wykształcenie ASP+talent+ doświadczenie (nie ważna umiejętność posługiwania się komputerem, komp to tylko narzędzie, jak pędzel, ołówek, farba etc). Czasami się przydaje a czasami przeszkadza. Opałka nie używał komputera a grafikiem był na pewno i to klasy światowej.
2. Operator DTP - stosunkowo świeże określenie, które powstało wtedy kiedy komp wkroczył ze specjalistycznym oprogramowaniem w świat kreacji. Początkowo było to stanowisko, na którym operator programu potrafił w sposób doskonały, lub zbliżony przełożyć projekt GRAFIKA na obraz komputerowy, łatwiejszy do dalszej obróbki.
3. Grafik komputerowy - to pojęcie będące hybrydą dwóch poprzednich. Bo pojawiła się grupa utalentowanych ludzi kuszonych przez producentów oprogramowania, dodatków (tablety) do celów propagowania ich konkretnych produktów. Nie powiem, że jest to złe rozwiązanie, bo dzięki nim powstało np. wiele rozwiązań, których producenci na początku nie brali pod uwagę (pluginy, pędzle artystyczne i inn.) Jednak także w przypadku tej specjalności wymagany jest talent i wiedza, doświadczenie wynika z doskonałej znajomości softu i współpracy z programistami.

W ROBOTACH produkujących wizytówki po 20 zeta nie widzę ani grafików ani grafików komputerowych, a tylko ludzi zdesperowanych.

Luzik
ps. miałem kiedyś klienta, który poprosił o wizytówkę zrobioną przez znanego grafika, znany grafik zrobił jak trzeba kilka kresek (genialnych), zainkasował równowartość 500 dolarów i wszyscy byli zadowoleni. Ale GRAFIK tak ma. :)
 
 
tegraf 
Ekspert
tegraf


Pomógł: 74 razy
Dołączył: 21 Mar 2011
Posty: 1954
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 29 Czerwiec 2011, 11:29   

Drukujcie plano freelancerskie dziewczyny i freelancerskie chłopaki....

W czasach prehistorycznych (tzn. wtedy, gdy nie było telefonów komórkowych) głównymi klientami drukarń były agencje reklamowe. Nie było internetu i pdfów (królował postscript). W drukarni nie było ani jednego komputera. Szef agencji reklamowej wkraczał do drukarni z reguły ze zwojem klisz pod pachą, wykonanych w tzw. naświetlarni (jedna na 100 000 mieszkańców). Klient z ulicy (choćby miał pirackiego Corela) nie był w stanie przejść przez wszystkie zawiłości "kręcenia postscriptu".

Taki klient trafiał do agencji. Agencja płaciła za ulotkę drukarni 0,50 zł, klient agencji - 1,50 zł. I wszyscy byli zadowoleni, najmniej - klient.

Ale nadeszły straszne czasy - internet, pdf, komóry, mejle - klient otóż zorientował się, że jest robiony w balona (corelowego). I sam sobie zrobi ulotkę i pdfa. I zaniesie do drukarni. W tym momencie pojawia się nowy twór - agencja przy drukarni. Ktoś te wypociny musi obrobić. Okazało się też, że taka agencja przy drukarni jest tańsza od agencji bez drukarni - często projekt jest "w cenie druku" :-)

Słowem - czasy dla agencji (wielo i jedno- osobowych) nastały ciężkie. Czasem agencja dostanie rabat w drukarni. Ale ta ulotka, która kosztowała kiedyś 50 groszy, teraz kosztuje 5 groszy. I nie ma już z czego tego rabatu dać.

Dygresja: poważny klient powinien trafić do agencji bez drukarni. W obu agencjach narzędzia te same, ale inne cele. Agencji zwykłej zależy na wypieszczeniu projektu. Agencji przy drukarni - na jego wydrukowaniu. To nie to samo...


Ale drukarnie nie zapomniały o dawnych czasach i agencjach. I dają im narzędzie do zarabiania - druki plano.

Ile może zarobić freelancer (agencja reklamowa jednoosobowa) na kliencie zamawiającym 1000 ulotek A5? (dla uproszczenia: 4+0, bez cudowania z drukiem na obracanie itp, chodzi o zasadę). Max. 100 zł. Za projekt. Jeżeli odda projekt klientowi i skieruje go do drukarni - to kontakt się urywa.

Ale gdyby go spróbował podtrzymać i sam te ulotki wydrukować... Za ten nakład zapłaci w drukarni 250 zł. I z reguły nic nie doliczy, a jeżeli - to nieznacznie, tyle tylko, że klienta wybawi z kłopotu. Klientowi sprzeda te ulotki za 350 zł. Zysk - dalej 100 zł.

A jeżeli znajdzie takich klientów 8? Jeżeli postąpi z każdym tak jak wyżej - zarobi 800 zł. Drukarni zapłaci 2000 (8x250). Od wszystkich klientów razem weźmie 2800 (8x350). Ale jeżeli sam te ulotki zmontuje na arkuszu A2 i zamówi druk plano, to zapłaci w drukarni 600 zł. Rożnica w cenie druku wynosi 2000-600=1400 zł. Czysty zysk, pod warunkiem samodzielnego montażu i znalezienia 8 klientów :-)

Poprawka - od dodatkowych 1400 zł trzeba odjąć 50 zł za pokrojenie i spakowanie.

To tak dla poprawienia humoru.

Pozdrawiam
 
 
kula69 


Wersja CorelDRAW: x5
Pomógł: 71 razy
Wiek: 56
Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 890
Skąd: Koszalin
Wysłany: 30 Czerwiec 2011, 07:28   

W czasach PRL-u grupa naszych dziennikarzy pojechała do Paryża.
Zachlali w jakiejś knajpie i zabrakło im kasy, bardzo dużo kasy bo pili najdroższy trunek - nie wiem czy źle spojrzeli w cennik czy co - w każdym razie sytuacja patowa. Nasi chłopcy biadolą bo jakby nie było za nic nie zgromadzą takiej sumy.
Obok siedział starszy gość. Zawołał kelnera, narysował coś na kartce czy też serwetce, zapłacił i wyszedł.
Do polaków podszedł kelner i rozpoczęła się rozmowa:
- Możecie powtórzyć Wasze zamówienia bo tamten pan dał nam zapłatę z górką za was.
- Jak to - powiedział któryś z dziennikarzy- on zapłacił jakieś grosze za kawę i nic więcej
- Źle Pan patrzył, on zostawił swój szkic z podpisem - spokojnie odpowiedział kelner
- No i co z tego? - oburzyli się
- To był Picasso
Tą historie opowiedział kiedyś jeden z tych dziennikarzy w TV

150_1262257804.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 523 raz(y) 80.08 KB

 
 
restauro 



Wersja CorelDRAW: CorelDraw X4 ,X7
Pomógł: 575 razy
Dołączył: 25 Lis 2009
Posty: 7700
Skąd: Gdynia
Wysłany: 30 Czerwiec 2011, 09:52   

Dobre ale niestety nieprawdziwe .W tamtych czasach grupa dziennikarzy jechała chyba tylko do NRD albo na Węgry albo Czechosłowacji
 
 
kula69 


Wersja CorelDRAW: x5
Pomógł: 71 razy
Wiek: 56
Dołączył: 04 Lut 2011
Posty: 890
Skąd: Koszalin
Wysłany: 30 Czerwiec 2011, 10:04   

restauro, zdziwiłbyś się skąd pisali reportaże i felietony Kosiński, Kamiński oraz wielu innych, a bywały momenty tzw. "ocieplenia" i ruszały w świat całe watahy.
 
 
restauro 



Wersja CorelDRAW: CorelDraw X4 ,X7
Pomógł: 575 razy
Dołączył: 25 Lis 2009
Posty: 7700
Skąd: Gdynia
Wysłany: 30 Czerwiec 2011, 10:37   

Jak mieli za co to ruszali ,niektórzy ruszali (stypendia zagraniczne itp) pamiętam czasy jak międzynarodowe transmisje sportowe były prowadzone ze studia w Warszawie , żeby tylko nie dać diety wystarczającej na najtańsze pożywienie ,czyli banany (wówczas były za grosze)
 
 
koncentrat 
Początkujący


Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 15
Skąd: z Polski
Wysłany: 7 Lipiec 2011, 19:49   

Tak patrzę i jedno trzeba wyjaśnić - część pracodawców nie rozumie, że istnieje jakakolwiek różnica pomiędzy akwizytorem, drukarzem, "pracownikiem produkcji" a grafikiem (ci najczęściej zatrudniają informatyków jako grafików), a reszta ma to głęboko gdzieś dopóki co tydzień przychodzi kilkanaście CV.
Jasne mogę się cenić? ukończone ASP (nawet rysować umiem :) ) znam pakiety Abobe i Corela, 3DS Maxa (bez animacji)... mogę! Wręcz powinienem! I cenię się - w domu.
A w pracy biorę dwa klocki i każdą fuchę jaka wpadnie.
 
 
Artur Miernik 



Pomógł: 49 razy
Wiek: 53
Dołączył: 18 Lip 2010
Posty: 1608
Skąd: Starachowice
Wysłany: 23 Lipiec 2011, 21:30   

MALUTKI
Malutki napisał, że dla początkujących nie ma ofert. Ale to — nie prawda. Często potrzeba kogoś do czynności prostych, kto za, powiedzmy — tysiąc osiemset i naukę warsztatu, zgodzi się szparować, stęplować, przycinać histogramy, skanować, dorabiać spady, ujednolicać bitmapy pod kątem tej samej publikacji i tepe i tede. Później puszczą go do mocniejszych prac.
Fakt, że człowiek umęczy się, z wdzięcznością nie spotka, parę razy łzę przełknie, gdy obują go w cudzą winę, gdy znów zdeprecjonują osiągniecie, ale sprawdzi się w branżowym maglu, zyska na wytrwałości i praktyce. Nawet jeśli nie przeszkolą go ani na żaden kurs nie poślą, zarobi sposobność do nauki. Wreszcie, zdobędzie tyle wiedzy, by pewniej stać na nogach. Wtedy docenią go. Jeśli nie — grzecznie im podziękuje i ze spokojną twarzą pójdzie, gdzie lepiej.

------------------------------------------------------------------------------
LUZIK

Luzik napisał:
" Moim zdaniem należałoby zdefiniować określenia:
1. Grafik (…)
2. Operator DTP (…)
3. Grafik komputerowy (…)"


Z definicjami uważałbym, bo:
1. Twój GRAFIK — "wiadomo wykształcenie ASP+talent+ doświadczenie (nie ważna umiejętność posługiwania się komputerem, komp to tylko narzędzie, jak pędzel, ołówek, farba etc). Czasami się przydaje a czasami przeszkadza. Opałka nie używał komputera a grafikiem był na pewno i to klasy światowej." — tak z ujęcia sprawy jak i podanego przykładu pasuje do kategorii ogólniejszej — do plastyka, jeśli nie — artysty. Przy czym A$P jest tu mile widziane, jednak — niekonieczne. Nawet jeśli jesteś samorodkiem uczysz się od mistrzów, a uczelnia wcale Ci ich nie musi zagwarantować (i coraz częściej „ona” miga się od tego). Reszta to upór, rozum, wiara, praca i takie tam.
Może miałeś na myśli tzw. grafika warsztatowego? Litografa, miedziorytnika, sitodrukarza?
2. Operator DTP, wcale nie jest to - „stosunkowo świeże określenie”, bo zetknąłem się z nim w 1991, góra w 92 roku. Rzeczywiście, „powstało wtedy kiedy komp wkroczył ze specjalistycznym oprogramowaniem w świat kreacji”.
Nie prawda, że „Początkowo było to stanowisko, na którym operator programu potrafił w sposób doskonały, lub zbliżony przełożyć projekt GRAFIKA na obraz komputerowy, łatwiejszy do dalszej obróbki.” Raz, że Luzik trafia w opis innego fachu, o którym za chwilę, dwa — nie tylko projekt grafika, ale szerzej — plastyka. Natomiast, operator DTP był to fachowiec przygotowujący rzecz do druku. Taki, który zna zasady składu, ma obycie z drukiem i jednocześnie opanował stosowne narzędzia komputerowe. W praktyce, często spotykało się skupionego pana nad Maczynką, której ekran skrzył kolumnami tekstu ułożonymi w Page Makerze. Jeśli, obok nogi tego pana stało pokaźne, lecz bez przesady, pudło z napisem Linotronic, ów pan był jednocześnie świetlikiem. Od tamtej pory niewiele uległo zmianie.
3. Cóż… grafik komputerowy, to nazwa potoczna i jako taka tylną furtką weszła do oficjalnej listy zawodów. Wraz z modą trzeba było jakoś nazwać junior graphic designera. Pełnioną przez niego rolę określono równie nieszczęśliwie. Bo któż to niby jest grafik komputerowy?
OPERATOR PROGRAMÓW GRAFICZNYCH — przyznacie, adekwatną nazwę nosił ten fach, zanim zawładnął nami trend określania czynności przyziemnych dumnymi słowy. Nadal piszę o pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych.
Wciąż wolno nam nazywać rzeczy po imieniu, lecz, dajmy na to, pracując jako chłopcy na posyłki, wolimy, by nas określano mianem mobilnego przedstawiciela wykonawczego. Słyszałem też o agencji, w której każdy senior graphic designer jest tytułowany dyrektorem artystycznym, pardon — art directorem, bo dziś taka moda. Nie wiem, czy rzeczywiście są aż tak samodzielni, lecz wiem, jak wiele za niewiele można zrobić dla pracownika. Na przykład pochwalić go bez świadków.

Luzik napisał:
"ps. miałem kiedyś klienta, który poprosił o wizytówkę zrobioną przez znanego grafika, znany grafik zrobił jak trzeba kilka kresek (genialnych), zainkasował równowartość 500 dolarów i wszyscy byli zadowoleni. Ale GRAFIK tak ma. :)"
To skrajnie miły przykład. Idąc po przekątnej — zdarzyło mi się z siedmiu, może ośmiu „sprytnych” klientów, którzy zażyczyli sobie lągo (wiadomo, każdy „sprzedawca sznurówek” bądź wycieraczek musi mieć lągo), w ramach, uwaga: usługi, pod tytułem „pińcet wizytówek”. Za każdym razem spokojnie tłumaczyłem, że wystarczy im zwykły napis, bo logo będzie za tydzień i kosztuje tyle, albo ciut więcej. Niezadowolonym z takiego obrotu sprawy, grzecznie przedstawiałem alternatywę: studenta ze starą plujką HaPeka i jego punkt usługowy nieopodal pewnej uczelni. Niektórym pasowało. Mnie również.
-------------------------------------------------------------------------

TEGRAF
Twój koncept z drukami plano podoba mi się — jak rozumiem, pod ta nazwą obecnie kryje się usługa: Pan nam zapełni cały arkusz, a my go damy na blachę i wydrukujemy?
Ale ma on pewne ograniczenie. Ujmę je krótko — odpowiedzialność.
Samodzielne złożenie całego arkusza drukarskiego dla większości dzisiejszych wolnych strzelców jest wysoką poprzeczką. Będzie krzywo — ich wina, zapomną o zalewkach — ich sprawa. Kolory nie te? — Takie były w składzie, myśmy nie ruszali — odpowie drukarnia. A nasz freelancer zamiast obiadku, odpieczętuje pudło wydruków. Wyjmie pierwszy z nich i z wolna zażuje.
Ale na to już rady nie ma, prawda?

-------------------------------------------------------------------------

SPONSI
Tak trzymać. Aż mile czytało mi się.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies, aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
         
Strona wygenerowana w 0.17 sekundy. Zapytań do SQL: 14