Corel FORUM Strona Główna Corel FORUM
Forum użytkowników programów firmy Corel. Grafika wektorowa, rastrowa i obróbka zdjęć cyfrowych

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Problem z uruchomieniem Corela X5
Autor Wiadomość
tegraf 
Ekspert
tegraf


Pomógł: 74 razy
Dołączył: 21 Mar 2011
Posty: 1954
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 23 Sierpień 2013, 20:49   

No to koniec - mój mózg nie jest w stanie dokonać takich ekwilibrystycznych połączeń między neuronami, pozwalającymi na to, by twierdzić, że cytat ze strony Corela i "to co napisałaś" wyżej da się porównać w jakikolwiek sposób. Można jaśniej, mnie ciemnemu? Bo wg mnie to porównanie to jak kulą w płot.

Ponawiam pytanie: jeżeli treść licencji jest dostępna w pierwszych oknach instalatora i bez zapoznania się z nią - nie można kontynuować procesu instalacji - to w jaki sposób brak treści licencji na stronie ma sprawić, że wszyscy użytkownicy to piraci?

Bardzo proszę bez bizantyjskich porównań. Ja prosty chłopak ze wsi jestem...
 
 
Bogumila M.
[Usunięty]

Wysłany: 23 Sierpień 2013, 21:14   

Z której? Nieważne. Powoli kawa na ławę. Pierwsze sześć słów: "Użytkownik nie może pobrać ani zainstalować". Rozumiesz co oznacza pięć z nich "nie może pobrać ani zainstalować"? Rozumiesz zwrot "nie może"? W znaczeniu "nie wolno mu", a nie w znaczeniu "stary człowiek nie może"?
 
 
tegraf 
Ekspert
tegraf


Pomógł: 74 razy
Dołączył: 21 Mar 2011
Posty: 1954
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 23 Sierpień 2013, 21:19   

Tak proszę Pani. Nie może - to nie może. Ale czego? Programu zainstalować. Ani pobrać. Ok. To też jasne. Jakiego? Któremu towarzyszy umowa licencyjna. To też poniał. Nie ma umowy - nie może. Ale co z frazą "lub która jest w nim zawarta"? Ja mam program na cd. Nic nie pobieram. Moja umowa jest zawarta w instalatorze.

Dalej nie rozumiem, dlaczego wg Ciebie jestem piratem przez brak treści licencji na stronie.
 
 
Bogumila M.
[Usunięty]

Wysłany: 23 Sierpień 2013, 22:18   

To, czego nie rozumiesz trudno będzie wyjaśnić, ponieważ nikt Cię o piractwo nie posądzał. Wspomniałam o tym w kontekście pewnego pana, który kupił program na Allegro, a potem ściągnął z sieci. Choć zgodnie z wymogami nie miał do tego prawa.

Wierz mi, że trudno tłumaczyć komuś, kto wszystkie winy bierze na siebie, lub mu się wydaje, że jest winny, że jest niewinny i że nie o niego chodziło.

Co zaś się tyczy 'lub' to jest to "spójnik wyrażający możliwą wymienność lub wzajemne wyłączanie się zdań lub ich części". Oznacza to w omawianym przypadku, że nie jest ważne, czy umowa licencyjna towarzyszy programowi, jest do niego dołączona, czy jest w nim zawarta. Nie wolno i koniec.
 
 
chezare 



Pomógł: 402 razy
Dołączył: 24 Gru 2010
Posty: 4551
Skąd: Grodzisk Mazowiecki
Wysłany: 24 Sierpień 2013, 08:29   

Nie wiem jak u Was, ale ja wiele razy do kasy, jak była długa kolejka, docierałem z paroma pustymi papierkami i butelkami i nigdy nikt mi złego słowa z tego powodu nie powiedział.
W restauracji najpierw jem a później płacę, zgroza, hydraulikowi też zapłaciłem dopiero jak zainstalował kaloryfery i udowodnił, że działają :-)
Wiem, że to bez sensu, ale wydaje mi się, że równie bezsensowne jest tracenie czasu na analizę tekstu, w którym sensu nie ma, a tak jest w tym przypadku.
 
 
tegraf 
Ekspert
tegraf


Pomógł: 74 razy
Dołączył: 21 Mar 2011
Posty: 1954
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 24 Sierpień 2013, 11:16   

Bogumila M. napisał/a:
To, czego nie rozumiesz trudno będzie wyjaśnić, ponieważ nikt Cię o piractwo nie posądzał. Wspomniałam o tym w kontekście pewnego pana, który kupił program na Allegro, a potem ściągnął z sieci. Choć zgodnie z wymogami nie miał do tego prawa.

Wierz mi, że trudno tłumaczyć komuś, kto wszystkie winy bierze na siebie, lub mu się wydaje, że jest winny, że jest niewinny i że nie o niego chodziło.


Napisałaś WSZYSCY JESTEŚMY PIRATAMI czy nie? Ale mniejsza z tym. Teraz okazuje się że tylko o pewnego pana chodziło. A powiedz, gdyby przeczytał licencję po czesku, to mógłby ściągnąć czeski program - mieszkając w Polsce? A jakby przeczytał czeską licencję, a program pobrał po polsku - to byłby piratem, czy nie?

Bogumila M. napisał/a:
Co zaś się tyczy 'lub' to jest to "spójnik wyrażający możliwą wymienność lub wzajemne wyłączanie się zdań lub ich części". Oznacza to w omawianym przypadku, że nie jest ważne, czy umowa licencyjna towarzyszy programowi, jest do niego dołączona, czy jest w nim zawarta. Nie wolno i koniec.


Definicja dobra, wnioski błędne. LUB - czyli logiczne OR jest prawdziwe wtedy, gdy którakolwiek składowa jest prawdziwa.

IF licencja_na_stronie = TRUE OR licencja_w_instalatorze = TRUE THEN można.

chezare napisał/a:
ale wydaje mi się, że równie bezsensowne jest tracenie czasu na analizę tekstu


Przyjacielu, masz rację. Ale jako że i Ty i Ja mamy problemy ze zrozumieniem słowa pisanego, a tylko Bogumiła nie ma, to sobie pomyślałem że może jest okazja na interes życia. Kupujesz podupadającą firmę programistyczną, masz dane klientów - usuwasz licencję ze strony i ślesz pozwy. Ale - jak się okazało - z newsa dnia ("wszyscy jesteśmy piratami") godnego czerwonego paska w telewizji - wyszło jak wyszło. Nie mercedesy, tylko rowery i nie rozdają...
 
 
Bogumila M.
[Usunięty]

Wysłany: 24 Sierpień 2013, 12:22   

Napisałam, że wszyscy jesteśmy piratami, a wcześniej wspomniałam o burdelu prawnym. Jeśli stoisz na przystanku i przez otwarte okno słyszysz muzykę, to zgodnie ze wszystkim zasadami jesteś piratem — słuchasz czegoś, za co nie zapłaciłeś.

Logika ma się nijak do spraw codziennych, a już na pewno nie nie ma jej sensu szukać w przepisach prawa. Nie mam siły tłumaczyć znaczenia słowa 'lub', ale spróbuje ostatni raz. Sam piszesz, że logiczna alternatywa jest prawdziwa wtedy, gdy obie lub którakolwiek składowa jest prawdziwa. Na stronie jest mowa tylko o oprogramowaniu pobranym. 'Lub' nie dotyczy sytuacji gdy program kupiony w sklepie instalujesz z płyty. W ogóle o tej ewentualności tam mowy nie ma. Ze szklanej lub plastikowej butelki pić w restauracji nie wolno. Czy to znaczy, że z którejś wolno? Oprogramowania, do którego a) dołączono licencję lub b) zawiera ją, pobierać nie można nie spełniwszy określonych warunków.

chezare napisał/a:
Wiem, że to bez sensu, ale wydaje mi się, że równie bezsensowne jest tracenie czasu na analizę tekstu, w którym sensu nie ma, a tak jest w tym przypadku.
Masz rację. Wydaje Ci się. Jeden uczy się całe życie starając zrozumieć otaczający świat i ludzi, inny uważa, że nie musi, bo wszystko wie. A nawet jak czegoś nie zrozumie to przecież nie jego wina, tylko składni i użytych słów.

Z faktu, że sobie bierzesz coś z póki i zjadasz nie wynika nic poza tym, że dotąd nie trafiłeś na ochroniarza, który Cię wywlecze na zaplecze i zrewiduje. Wtedy będziesz miał szansę mu wytłumaczyć, że zakaz wpieprzania batoników nie zapłaciwszy wpierw za nie jest niesprawiedliwy, a Ty oczywiście za wszystko byś zapłacił. I oczywiście wszyscy daliby Ci wiarę, bo to oczywiste, że nie po to wcinasz zanim zapłacisz, żeby potem nie zapłacić. Ktoś, kto ma kłopoty z rozróżnieniem sklepu od restauracji sam się prosi o kłopoty.



Wyznam Ci, drogi Tegrafie, że tego co nastąpiło bardziej bym spodziewała się po Chezare niż po Tobie. Zaskarbiłeś sobie mój (i sądzę, że nie tylko mój) ogromny szacunek dążeniem do lepszego zrozumienia i porozumienia. Trudno jest przyznać się do błędu i tylko człowiek wielki to potrafi. Nie musisz tego podlewać sosem ironii. Bo to, że nikt nigdy nie zwrócił uwagi niczego nie dowodzi. Ile razy zwracasz kobiecie uwagę, że jej się coś przykleiło do sukienki, czy poszło oczko? Albo facetowi, że mu ptaszek narobił na berecik? Proponuję przeglądnąć listę użytkowników. Tylko ja poświęcam czas i usiłuję tłumaczyć, gdy zostałam źle zrozumiana. Większość nie chce tracić czasu na kopanie się z koniem. Po co? Robię to zresztą tylko tutaj, bo wisi mi kto co rozumie. Tu trafiłam na miłych, uczynnych, kulturalnych ludzi, którym — myślę — warto poświęcić trochę czasu. Zwłaszcza gdy widzę, że nie zrozumiano moich intencji. No i nie żałuję gdy okazało się, że ten, kogo bym o to nigdy nie posądzała dowiódł, że jest otwarty i pełen dobrej woli.

Smacznego, Chezare!
 
 
tegraf 
Ekspert
tegraf


Pomógł: 74 razy
Dołączył: 21 Mar 2011
Posty: 1954
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 24 Sierpień 2013, 13:11   

Droga Bogumiło, zamiast snuć tutaj pseudonaukowe analizy psychologiczne rodem z podręcznika "Jak zostać psychoterapeutą w weekend" i dokonywać bardziej lub mniej trafionych porównań rodem z supermarketu - spróbujesz może odpowiedzieć na zadane pytania? Chyba, że to takie "żarty". Raczej nieśmieszne. Obowiązku odpowiedzi nie ma rzecz, jasna.

Gdyby użytkownik przeczytał licencję po czesku, to mógłby ściągnąć czeski program - mieszkając w Polsce?
Gdyby przeczytał czeską licencję, a program pobrał po polsku - to byłby piratem, czy nie?

Bogumila M. napisał/a:
Na stronie jest mowa tylko o oprogramowaniu pobranym. 'Lub' nie dotyczy sytuacji gdy program kupiony w sklepie instalujesz z płyty. W ogóle o tej ewentualności tam mowy nie ma


Jeszcze raz Ciebie zacytuję. Po raz ostatni, dla mnie EOT w tym wątku:

Bogumila M. napisał/a:
Trzeba tylko pamiętać, że nie wolno instalować żadnego produktu firmy Corel jeśli się nie zgadza z warunkami licencji, które są w pudełku lub w programie. [..] umowa licencyjna z polskiej strony Corela zniknęła. [...]. Czyli wszyscy jesteśmy piratami.
 
 
chezare 



Pomógł: 402 razy
Dołączył: 24 Gru 2010
Posty: 4551
Skąd: Grodzisk Mazowiecki
Wysłany: 24 Sierpień 2013, 13:45   

Bogumiło, za co mnie ma ten ochroniarz poniewierać? Za to że zapłaciłem za to co było w pustej przy kasie butelce? Teoretycznie mógłby, mogłaby kasjerka, która przecież ślepa nie jest. Mogliby mnie sponiewierać za papierek po batoniku z innego sklepu dlatego że schowałem go do kieszeni bo nie lubię śmiecić, a kosza pod ręką nie było. Jak ktoś ma pecha, to kłopoty znajdą go nawet jak by był święty.
 
 
Bogumila M.
[Usunięty]

Wysłany: 24 Sierpień 2013, 14:46   

tegraf napisał/a:
Droga Bogumiło, zamiast snuć tutaj pseudonaukowe analizy psychologiczne rodem z podręcznika "Jak zostać psychoterapeutą w weekend" i dokonywać bardziej lub mniej trafionych porównań rodem z supermarketu - spróbujesz może odpowiedzieć na zadane pytania? Chyba, że to takie "żarty". Raczej nieśmieszne. Obowiązku odpowiedzi nie ma rzecz, jasna.

Gdyby użytkownik przeczytał licencję po czesku, to mógłby ściągnąć czeski program - mieszkając w Polsce?
Gdyby przeczytał czeską licencję, a program pobrał po polsku - to byłby piratem, czy nie?
Przepraszam Cię bardzo. Faktycznie nie odpowiedziałam na Twoje pytanie. Napisałam co prawda tutaj
Bogumila M. tam napisał/a:
Czyli, zgodnie z prawem, Polak nie ma prawa niczego pobierać, chyba, że zapoznał się z kanadyjską, niemiecką czy dowolną inną EULA, zrozumiał ją i zaakceptował. W przeciwnym razie łamie prawo.
ale faktycznie nie wymieniłam języka czeskiego. Prawdopodobnie dlatego, że czeska strona Corela w ogóle się nie uruchamia i po prostu uznałam, że nie warto o niej wspominać. Nie da się wykluczyć także, że czeską obejmuje zwrot "dowolną inną". W domyśle "wersję językową", ale w tej sytuacji licząc na domysł też się można przeliczyć.

tegraf napisał/a:
Jeszcze raz Ciebie zacytuję. Po raz ostatni, dla mnie EOT w tym wątku:

Bogumila M. napisał/a:
Trzeba tylko pamiętać, że nie wolno instalować żadnego produktu firmy Corel jeśli się nie zgadza z warunkami licencji, które są w pudełku lub w programie. [..] umowa licencyjna z polskiej strony Corela zniknęła. [...]. Czyli wszyscy jesteśmy piratami.
Czego nie rozumiesz? Że warunkiem koniecznym do zainstalowania programu jest zapoznanie się z warunkami licencji i zaakceptowanie ich? Będziemy rozbierać każde zdanie na czynniki pierwsze? No to rozbierajmy. Program kupiony w sklepie, zafoliowany, możesz zwrócić pod warunkiem, że go nie rozfoliowałeś. Rozfoliowując zgadzasz się na warunki użytkowania zawarte wewnątrz pudełka. I pozbawiasz się możliwości odstąpienia od umowy. Sprawa oparła się o Federację Konsumentów, dlatego dziś już raczej chyba nie spotyka się tego typu kuriozalnych nalepek informujących, że "Zdjęcie folii jest równoznaczne z akceptacją warunków użytkowania", które znajdowały się w pudełku (do internetu powszechny dostęp mamy od niedawna).

Wiesz, masz rację. Nie ma sensu dalej brnąć w tłumaczenia, bo to mija się z celem. Wniosek dla mnie — mniej dywagowania, wtrętów na marginesie czy skojarzeń (jak np. w przypadku dziewiątej kolumny). Należy trzymać się tematu i nie wdawać się w polemiki. Dziękuję za lekcję, przystępuję do zakuwania i wdrażania.

Ach. Jeszcze słowo do Chezare. Mnie pytasz za co Cię ochroniarz spostponuje? Jego zapytasz. Bo wiesz, w prawie nie liczy się to co się Tobie wydaje i nie obowiązują tylko te przepisy, które Tobie wydają się dobrze przetłumaczone i sensowne, ale liczy się to, co się wydaje funkcjonariuszowi, prokuratorowi względnie sędziemu. Jeden ochroniarz będzie przyglądał się wsuwającemu batonik klientowi czekając czy opakowanie włoży do koszyka, czy do kieszeni, a inny nie będzie czekał. Dotąd trafiłeś na cierpliwych. Jak trafisz na niecierpliwych na pewno nie omieszkasz podzielić się wrażeniami. Weź pod uwagę fakt, że batonik za który nie zapłaciłeś nie jest Twój. Co zrobisz w sytuacji gdy najadłeś się, a konto jest puste i nie masz czym zapłacić? Zwrócisz?
 
 
chezare 



Pomógł: 402 razy
Dołączył: 24 Gru 2010
Posty: 4551
Skąd: Grodzisk Mazowiecki
Wysłany: 25 Sierpień 2013, 17:38   

Ponieważ zadałaś pytanie, to grzecznie odpowiem, chociaż od dywagowania nie na temat nie ucieknę. Wiem, że posądzasz mnie o braki szarych komórek i może nawet masz rację, ale te najsilniejsze przetrwały :-)
Ja się z tym co napisałaś zgadzam, wiem że tak jest, ale pisząc to miałem na myśli konkretny sklep. To wielki supermarket, jestem tam prawie codziennie bo mam po drodze. Tych ochroniarzy, wśród nich jest jedna kobieta, jest czterech czy pięciu. Swoje stanowisko tak jak pewnie w większości tego typu sklepów mają przy wejściu, a jak patrzeć od drugiej strony przy wyjściu :-) Jak ja wchodzę do tego sklepu, to mówię dzień dobry, dobry wieczór i tak samo robię jak wychodzę. Ponieważ jestem tam bardzo często i łatwo mnie zapamiętać, to oni mnie znają a ja ich. Nie mam pojęcia co się stanie jak przy wyjściu bramka wykryje, że wynoszę coś za co nie zapłaciłem, to się może zdarzyć, raz tak miałem chociaż nic nie ukradłem, ale to było dawno temu i w zupełnie innym sklepie. Ja nie jestem taki głupi żeby do tego sklepu wnosić towar, który kupiłem w innym sklepie, a który można też kupić u nich. Nawet jak raz na pół roku wychleję przed dojściem do kasy Coca-Colę, to nie stawiam pustej butelki w kącie, ani nie chowam papierka do kieszeni, nie mam też żadnych wyrzutów sumienia bo zawsze za nią płacę, gotówką :-) Nie wolno bo przepisy sklepu tego zabraniają, może zabraniają, ale żaden ochroniarz który ma odrobinę oleju w głowie nie zrobi z tego powodu afery.
Bliżej domu mam taki mały rodzinny sklep, tam mogę kupić dowolny towar bez płacenia, wystarczy że powiem że jutro przyniosę kasę, nawet pani nie wyciągnie zeszytu żeby ten fakt odnotować.
Nikt Cię nie będzie ścigał za to, że ściągnęłaś z IDG 15 dniową wersję testową X5 bez przeczytania licencji i instrukcji. Nie ma znaczenia w tym przypadku co w nich jest napisane. Nieprzeczytanie nie grozi utratą zdrowia lub życia tym bardziej, że nie da się przeczytać czegoś czego nie ma. Doskonale o tym wszystkim wiesz, tylko nie wiem dlaczego tak się zawzięłaś? W naszym prawie, podobnie jest pewnie wszędzie, jest mnóstwo bezsensownych przepisów, zakazów, których np. nie da się wyegzekwować bo prawo wymyślili, a na wymyślenie sposobów żeby go wyegzekwować zabrakło ustawodawcy pomysłu.
 
 
Bogumila M.
[Usunięty]

Wysłany: 25 Sierpień 2013, 22:04   

Przez całą komunę niektóre przepisy były martwe, ale ozywały, gdy władzy były do czegoś potrzebne. Obowiązek meldunkowy w wolnej Polsce jest fikcją, ale gdy jest i obywatela za brak meldunku można ukarać. A skoro można... Ja doskonale pamiętam komunę. I rozumiem młodych, którzy na własnej skórze nie doświadczyli jak to jest, gdy prawa nie da się nie złamać i tylko od dobrej woli urzędnika czy funkcjonariusza zależy, czy nałoży karę czy nie. Może jestem przeczulona, ale boję się takich sytuacji. Bo karany jest przeważnie nie ten, kto prawo złamał, ale ten, kto miał pecha.
 
 
Cysorz 



Pomógł: 207 razy
Dołączył: 01 Sty 2011
Posty: 3146
Skąd: Kraków
Wysłany: 25 Sierpień 2013, 22:39   

Pamiętajcie, że Wasze dywagacje/zarzuty/wnioski/porady/ostrzeżenia/przypuszczenia/itd. tutaj zostaną i oprócz analizowania przez setki botów będą także czytane przez zwykłych użytkowników, którzy być może będą mieli podobny problem. Czy ta dyskusja im to wyjaśni?

PS
Widziałem jak "wybuchłeś" chezare po czym następnie "implodowałeś" :-D .
Ale by się działo jakby to do rana przetrwało... :-D
 
 
Bogumila M.
[Usunięty]

Wysłany: 25 Sierpień 2013, 22:44   

Pamiętamy. I pamiętamy także, że ci, którzy przeczytają, być może pełnią lub kiedyś będą pełnili jakieś funkcje, być może nawet ustawodawcze. I będą już mieli przemyślaną kwestię, czy prawo powinno chronić "własność intelektualną" przez pięć pokoleń. I czy aby ta "ochrona" to nie zakładanie wędzidła na ludzi twórczych. Oraz oczywiście czy prawo powinno być jak guma, a przepisy niejasne, pełne ogólników.
 
 
Cysorz 



Pomógł: 207 razy
Dołączył: 01 Sty 2011
Posty: 3146
Skąd: Kraków
Wysłany: 26 Sierpień 2013, 00:01   

Bogumila M. napisał/a:
/.../ przepisy niejasne, pełne ogólników /.../
A było kiedyś inaczej? Kiedykolwiek, włączając w to nawet kodyfikację Justyniana I Wielkiego?
Jak mam za mało pieniędzy i sobie je dodrukuję to co to jest? - przestępstwo czy inflacja?
Jak minister finansów ma za mało pieniędzy i sobie je dodrukuje to co to jest? - przestępstwo czy inflacja?
Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia - nie zmienisz tego, tak samo jak obiecywali ci wszyscy którzy do tego "siedzenia" się dopchali. Koniec, kropka! - możemy sobie gdybać lub kombinować na boku. Głoszę jakieś wywrotowe lub politycznie niepoprawne hasła? - mam to gdzieś! Przez 20 lat płaciłem ZUS po (uśredniając) 1.000 zł miesięcznie a ostatnio dostałem wyliczenie, że będę dostawał 380 zł emerytury, oczywiście o ile udowodnię, że 10 lat temu zapłaciłem wszystkie składki. A udowodnić nie mogę, bo bank w którym płaciłem te składki już nie istnieje!

No dobra - żale wylałem, idę je uzupełnić piwem - i przynajmniej mam satysfakcję, że już od paru miesięcy szprycując się liquidami w e-papierosie nie utrzymuję tej bandy pasożytów pobierających haracz od wszystkiego, z czego da się jakąś kasę ściągnąć...
:mrgreen:
 
 
Bogumila M.
[Usunięty]

Wysłany: 26 Sierpień 2013, 00:33   

I Ty... Malutki... Jednak nie wszystko tak źle wygląda. Nie mieszkamy w jaskiniach, choć długie wieki mieszkaliśmy. Nie pojedynkujemy się o byle drobiazg, choć parę wieku pojedynkowaliśmy się. Nie jeździmy konno, tylko samochodami, pociągami, a wkrótce Pendolino. Coś się zmienia. Okres bezkarnego dymania obywateli powoli się kończy. Powoli do każdego dociera, że oszust nie powinien stanowić prawa. A zadłużanie państwa w nieskończoność doprowadzi prędzej czy później do jego krachu. Amerykanie jeszcze są mocni, ale przypominają ZSRR pod koniec XXI wieku — zadłużony po uszy kolos na glinianych nogach. Tak dobrze chroniący swoją "własność intelektualną", że palmę pierwszeństwa w innowacyjności i nowych technologiach przejęli Chińczycy. A jak rozumieją pojecie praw autorskich najlepiej świadczy ich propozycja by ochrona trwała trzy... miesiące!

Po to wybieramy swoich przedstawicieli, żeby oni zmieniali na lepsze, a nie na takie jak było. Na razie nie muszą, bo są bezkarni, nikt ich nie rozlicza. I nie chodzi o jakieś tiurmy czy szykany. Wystarczy odsunąć ich od koryta.
 
 
Cysorz 



Pomógł: 207 razy
Dołączył: 01 Sty 2011
Posty: 3146
Skąd: Kraków
Wysłany: 26 Sierpień 2013, 18:21   

Bogumila M. napisał/a:
Coś się zmienia. Okres bezkarnego dymania obywateli powoli się kończy. Powoli do każdego dociera, że oszust nie powinien stanowić prawa.
Bogumila M. napisał/a:
Po to wybieramy swoich przedstawicieli, żeby oni zmieniali na lepsze, a nie na takie jak było. Na razie nie muszą, bo są bezkarni, nikt ich nie rozlicza.

To akurat jest sprzeczność :-P
Tak, powoli idziemy do przodu... W średniowieczu jak jakiś przybłęda chciał osiąść na miejscu i pracować to szedł do zamku, dostawał od pana ziemię i ziarno do zasiania - i siał albo nie, zależy co mu się akurat chciało. Płacił za to 10% podatku od dóbr.
Teraz NIC nie dostaniesz od państwa, bo realnie i nauka jest płatna, i służba zdrowia i każdy inny dział tzw. "socjalny". Tyle że wolność podatkową mamy pod koniec czerwca (czyli prawie 50% podatków zamiast dziesięciny) a tak naprawdę w październiku (prawie 85%) jeżeli ujmie się w tym podatki ukryte.
To ma być koniec dymania obywateli? :mrgreen:
 
 
Bogumila M.
[Usunięty]

Wysłany: 26 Sierpień 2013, 20:14   

To nie jest sprzeczność. Nadzieja, że coś powoli się zmienia nie ma związku z faktem, że po to wybieramy swoich przedstawicieli, by działali na naszą korzyść, a nie swoją. Jeśli jedni są za Tuskiem, a drudzy za Kaczyńskim, wybaczają obu kłamstwa i oszustwa wyborcze zamiast obu pogonić w diabły, to nie powinni się dziwić, że są dymani. Z drugiej strony jak pan brał dziesięć procent, po tym jak pleban wziął swoje dziesięć procent (w sumie więc to była prawie jedna piąta), to niczego za te 10% nie gwarantował. Teraz jednak państwo buduje drogi za pieniądze unijne, kupuje Pendolino, żeby mknęło po szynach. A ponieważ ten supernowoczesny pociąg zamarza w temperaturze poniżej -25°C, to i wierszyk zmienia początek na "Stoi gdzieś w polu Pendolino, czeka cierpliwie aż mrozy miną".

A koniec dymania obywateli nastąpi wtedy, gdy obywatele przestaną głosować i popierać dymających.
 
 
Bogumila M.
[Usunięty]

Wysłany: 3 Wrzesień 2013, 21:22   

Kupiłam w kiosku płytę. Ponieważ płyty trzymam w etui więc i tę chciałam przełożyć. Ale okazało się, że nie mogę. Jest to bowiem "Wydanie DVD z książką bez prawa do zmiany opakowania". Durna lex, sed lex.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies, aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.
         
Strona wygenerowana w 0.12 sekundy. Zapytań do SQL: 13